Szklarska - Wczasy nad jeziorem.

Grupką przyjaciół zamierzaliśmy przyjechać na klika dni do Szklarskiej Poręby. Wyjechaliśmy ze Świnoujścia około godziny 7 rano. Mieliśmy samochody po drugiej stronie kanału i za pierwszym razem się nie zmieściliśmy, nie chciałem, tylko ja przepływać pozostawiając dwa samochody na wyspie Uznam. Pól godziny musieliśmy czekać na następny prom, ale to taki urok którego przyjezdni prawie nie znają. Około godziny 10 tej lecieliśmy dwupasmówką koło Goleniowa wybierając kierunek
Szklarska Poręba. Przejazd od Dąbia był wyjątkowo tego dnia paskudny właściwie więcej staliśmy, niż jechaliśmy. Początkowo cieszyłem się, że nie jadę nad morze i nie przeżywam tej gehenny. Z czasem zdałem sobie sprawę, że przeżywam to samo, co jadący nad morze. W Gorzowie Wielkopolskim znów jakiś objazd sprawił, że zakorkowaliśmy się całkowicie. Gdy przez objazd przesuwaliśmy się w pobliżu jadłodajni osiedlowej poszli wszyscy zamówić obiady w tym dla kierowców na wynos. Zanim dojechałem do jadłodajni cała dziewiątka już zjadła obiad i wracała. Pojechaliśmy do Lubniewic, a Szklarska Poręba za rok.
Inne z tej kategorii